Życzymy Ukrainie prawdy historycznej

Choć naszym potomnym trudno w to będzie zapewne uwierzyć, jeszcze kilka lat temu na temat historycznych zwłaszcza stosunków polsko-ukraińskich – kłamano nawet bezczelniej niż teraz.

 polska ukraina

Czytaj więcej...

Jak postępować z Ukrainą

W relacjach z Ukrainą władze III RP nigdy nie wykraczają poza rolę pożytecznych idiotów Zachodu – z ogromną szkodą tak dla interesów polskich, jak i nawet ukraińskich.

006

Czytaj więcej...

Pomniki Ofiar Rzezi Wołyńskiej staną kiedyś w każdym mieście polskich Kresów

Czy dobiegną w końcu peregrynacje zakazanego pomnika upamiętniającego ofiary ludobójstwa dokonanego ze szczególnych okrucieństwem przez ukraińskich nazistów? Kolejną możliwą lokalizacją wydaje się być bieszczadzka Komańcza. O ile i tej możliwości nie zablokują tajni i jawni sympatycy banderowców, których nie brak w politycznym szambie III RP…

pomnik pityński

Czytaj więcej...

Pro-banderowska kastracja ustawy o IPN

Polska legislacja od dawna jest chora, nadmiernie kazuistyczna i niewolniczo przywiązana do literalnej tylko interpretacji przepisów. Nazywam to roboczo „prawem czerwonego samochodu”. Kiedy bowiem gdzieś w Polsce obowiązuje „zakaz skrętu samochodów w prawo” – to zawsze znajdzie się ktoś, kto zapyta: „ale zaraz, co to znaczy samochodów?! przecież nie uchwalono, czy czerwonych też!”. I Sejm bierze się za uchwalanie poprawki, że „zakaz obowiązuje też czerwone samochody”. A potem ktoś zwraca uwagę, że nie wspomniano o żółtych…

IPN

Dyskusja o rzekomej niemożliwości ustalenia co to są „ukraińscy nacjonaliści” i „Małopolska Wschodnia” - to praktyczne zastosowanie słynnego paradoksu Gongsun Longa, zgodnie z którym „biały koń nie jest koniem”. Wszyscy wiedzą co to jest ukraiński nacjonalizm i kto jest ukraińskim nacjonalistą – tylko nie prezydent Andrzej Duda i Trybunał Konstytucyjny! Przecież to śmieszne…

Oczywiście jednak, naprawdę nikomu nie jest to śmiechu. Jest oczywistością, że zmiana ustawy o IPN została dokonana przez TK na polecenie amerykańskie, podobnie jak i wcześniejsze skreślenie z niej zapisów penalizujących kłamliwe oskarżanie Polaków o udział w holocauście. Upokarzające Polskę wymuszenie nowelizacji polskiego prawa rozłożono w czasie, jakby wierząc, że lepiej ofierze obcinać po jednym palcu raz na kilka miesięcy, zamiast od razy uciąć całą rękę. Można więc powiedzieć, że rozkazujący polskiej legislatywie dobrze odrobili lekcję Rzezi Wołyńskiej – dręczą powoli i patrzą na bolesne miotanie się władz III RP.

Pozostaję przy zdaniu, że Prawo i Sprawiedliwość, działając tylko we własnym, partyjnym interesie, niepotrzebnie władowało Polskę na minę przepisów zupełnie zbędnych – bo takie same efekty, w tym tępienie ukraińskiego nacjonalizmu, można by uzyskać po prostu konsekwentnym stosowaniem przepisów już (jeszcze…) w Polsce obowiązujących. Skoro tak się jednak stało – ponoszone przez Polskę upokorzenia są tylko smutną konsekwencją. Błędne było dłubanie w ustawie o IPN, skrajnie szkodliwe jest jej obecne kastrowanie. Takie są fakty.

Faktem też więc pozostaje, że jeśli chcemy skutecznie bronić się przed ukraińskim (i żydowskim…) nacjonalizmem – nie możemy zadania tego powierzać w tak niesuwerenne ręce, jak te PiS-owskie. Żeby zaś dzieła tego dokonać, by zdławić banderyzm całkowicie – musi się to to stać także na terenie Małopolski Wschodniej. Kiedy więc znowu dawne województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie znów się będą tak nazywać - nikomu nie trzeba będzie tłumaczyć czym Małopolska Wschodnia jest. Bo jest i będzie po prostu częścią Polski. I żaden wyrok tego nie zmieni.

Konrad Rękas

Ukraina jest państwem paserskim

Władze ukraińskie z naruszeniem prawa (w tym nawet przepisów obowiązujących obecnie na Ukrainie) przekazują dawne majątki polski w „długoletnie dzierżawy”, a w istocie w bezwarunkowe władanie zachodnim korporacjom. Wobec całkowitej bierności rządu RP – środowiska ukraińskie zapowiadają także „akcję rewindykacyjną” wobec rzekomo zabranej „własności ukraińskiej” w Polsce. W tej sytuacji zadanie restytucji Kresów staje się pierwszoplanową potrzebą narodową Polaków.

sąd

Ślepy jak wiceminister

Niski poziom intelektualny i przedstawianie najbardziej antypolskich działań jako szczytów patriotyzmu - stały się znakami rozpoznawczymi rządu Prawa i Sprawiedliwości. W objawianiu głupoty i szkodnictwie przodują szczególnie wiceministrowie, a ostatnim saltem debilale na plan pierwszy wysunął się zwłaszcza Bartosz Cichocki, podsekretarz stanu ds. bezpieczeństwa, polityki wschodniej i polityki europejskiej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Dowcip zaś polega na tym, że - jak wcześniej ex-wiceminister Bartosz Kownacki - tak i Cichocki opowiadaniem różnych bzdur stara się zagłuszyć prawdę o własnym życiorysie i historii swojej rodziny, jak ulał pasującym do osławionych dziś opisów typowej "ruskiej agentury".

cichocki

Czytaj więcej...

O nowe Beresteczko

Obecny polski rząd uczynił żądania finansowe wobec sąsiadów Polski istotą swojej polityki zagranicznej. I dobrze oddaje to nie tylko filozofię rządzenia partii Prawo i Sprawiedliwość, najlepiej czującej się w atmosferze oblężonej twierdzy. Chodzi naprawdę o pieniądze – potrzebne premierowi Mateuszowi Morawieckiemu do zaspokajania rozbudzonych potrzeb elektoratu i dokupowanie nowych wyborców, niezbędnych w rozpoczynającym się właśnie maratonie wyborczym. A teraz zastanówmy się na spokojnie. Jakie są szanse, że Polacy dostaną coś od potężnych Niemiec czy wielkiej Rosji? A jakie, że polskie zobowiązania mogłaby spłacić coraz słabsza, pogrążona w kryzysie Ukraina?  pal2

Czytaj więcej...

Hajdamacka pogarda i polska siła

Nieustające wyciąganie do Ukrainy rąk na zgodę (pełnych pieniędzy, a ostatnio także gazu) nieuchronnie prowadzi do tego, że w podzięce nam jeszcze banderowcy i oligarchowie w ręce te naplują.

 

3 3

Czytaj więcej...

Lublin pamięta o Rzezi Wołyńskiej

Pomnik Ofiar Ludobójstwa dokonanego na Kresach Wschodnich przez nacjonalistów ukraińskich - stoi już na Skwerze Ofiar Wołynia w Lublinie!

Mimo trudności czynionych przez władze - niewinne ofiary ludobójstwa dokonanego ze szczególnym okrucieństwem doczekały się wreszcie upamiętnienia.

Nr 5

 

 

Bandera to nie Piłsudski!

Odwołania doradzającego prezydentowi Żukowi w sprawach międzynarodowych Krzysztofa Stanowskiego domagają się środowiska kresowe – nie tylko lubelskie. Skandal wybuchł po wywiadzie udzielonym przez byłego wiceministra spraw zagranicznych “Gazecie Wyborczej”.

Stanowski page 001

Czytaj więcej...