Kresowianie vs. UMCS

Szykują się protesty na lubelskich uczelniach. Od kilku już lat czerwiec i lipiec to w Lublinie miesiące pikiet i manifestacji środowisk kresowych, domagających się upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego podczas II wojny światowej przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu, Lubelszczyźnie i w Małopolsce Wschodniej. Kresowianie, kierowani przez Zdzisława Koguciuka konsekwentnie żądają też, by zarówno KUL, jak i UMCS odebrały doktoraty honoris causa przyznane Wiktorowi Juszczence, byłemu prezydentowi Ukrainy który nadał tytułu Bohaterów tego kraju przywódcom UPA, Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi.

KUL 2015

Zawiedzione nadzieje

Kresowianie konsekwentnie protestują także przeciw misji konsula generalnego Ukrainy w Lublinie, Wasyla Pawluka, polityka neo-nazistowskiej partii Swoboda. W tym roku atmosfera jest szczególnie gorąca, bowiem – zdaniem kresowiaków – PiS i prezydent Andrzej Duda złamali obietnice dawane w kampanii wyborczej. W zaproponowanym przez partię rządzącą projekcie nie ma mowy o jasnym określeniu zbrodni banderowskich mianem ludobójstwa. Co więcej zaś, zamiast postulowanego przez Kresowian ustanowienia Dnia Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa przypadającego 11. lipca (na rocznicę początku Rzezi Wołyńskiej), cały ciężar obchodów miałby zostać przesunięty na 17. września i połączony z upamiętnianiem zbrodni sowieckich. Część Kresowian czuje się oszukana przez PiS i oskarża obóz rządzący wyrzekanie się pamięci historycznej w imię współczesnej polityki i pragnienia zadowolenia za wszelką cenę partnerów ukraińskich, zaprzeczających zbrodniom UPA.

Niezadowolenie rektora

Również postawa lubelskich władz samorządowych i akademickich nie sprzyja dialogowi z Kresowianami. Nie kryją oni niezadowolenie z decyzji Rada Miasta Lublina, która odroczyła decyzję w sprawie przemianowania Skweru Tarasa Szewczenki na Sprawiedliwych Ukraińców. Również KUL i UMCS nie chcą wypowiadać się na temat już wręczonych wyróżnień dla kontrowersyjnego ukraińskiego polityka, zaś władze UMCS w dodatku nie godzi się na pikiety Kresowian na terenie uczelni, na której jednocześnie z honorami przyjmowany jest konsul Pawluk i organizowane są prelekcje na temat ukraińskiego nacjonalizmu, rozgrzeszające nawet jego skrajne przejawy. - W 2016 r już po raz siódmy Kresowianie i miłośnicy Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej staną w dniu 1 lipca 2016 r o godzinie 16 na stopniach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jest to akt obrony pamięci Polaków zamordowanych na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich. W tym roku chcemy również udać się na teren UMCS aby wyrazić protest wobec doktoratu honoris causa dla Wiktora Juszczenki i tego uniwersytetu. W Lublinie wielkie Uniwersytety KUL i UMCS mające naukowe światowe programy i kontakty, ze wspaniałymi ludźmi nauki z całego światem, których należałoby uhonorować tytułem doktoratu honoris causa, honorują tutaj gloryfikatora zbrodniarzy Polaków UPA-OUN i SS „Galizien”. Dlatego nie wolno milczeć na ten temat i dlatego będziemy się upominać o anulowanie h.c dla Wiktora Juszczenki w/w uniwersytetów – mówi Zdzisław Koguciuk, lider środowiska kresowego w Lublinie. Jak mówi, już po złożeniu oświadczenia zapowiadającego protest „jego magnificencja, rektor UMCS prof. dr hab. Stanisław Michałowski zadzwonił wyrażając swoją dezaprobatę wobec złożonego pisma”. Skoro zaś chęci rozmowy brak – przemówi język ulicy.

Konrad Rękas